czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 1.

Oczami Jess.
- Lily , a dokąd znowu ?! - krzyknęłam zbiegając za siostrą ze schodów .:
- Na imprezę , a gdzie niby indziej miałabym pójść ? - odpowiedziała ubierając buty .(jej strój) 
- A z kim idziesz ? 
- Z Emily , Kim i Alex . - pojawiła się przede mną .:
- Mogę z wami ? - zapytałam i chwyciłam ją za rękę .:- Nie będę przeszkadzać ..
- Ehh . Dobra , masz 5 min . - powiedziała poprawiając skórzaną kurtkę .:- No dalej ubierz się ! - dodała wyganiając mnie na górę .:
- Będę tego żałować .. - usłyszałam , jak tylko przeskoczyłam dwa schodki .:- Tylko mi nie uciekaj !! - krzyknęłam wbiegając do pokoju i ubierając przyszykowany strój . Po 6 minutach zeszłam na dół .:
- W końcu ! - usłyszałam z kuchni i po chwili w holu stała Lily z nieciekawą miną .:
- No co musiałam jeszcze raz kreskę nad powieką zrobić ... - uśmiechnęłam się , wzięłam kurtkę z wieszaka i wyszłam przed dom .:
- ... wiesz przecież , jakie to trudne .
- Tak .. Wskakuj . Z dziewczynami spotkamy się na miejscu . - powiedziała wsiadając do auta .


Razem z siostrą weszłyśmy do wielkiego budynku , był to chyba stary magazyn .  Aż tak bardzo to ja nie przepadam za imprezami , ale chciałam zobaczyć co w tym widzi Lily . Nie kręciło mnie bycie zalanym do nieprzytomności , bądź naćpanym . ale cóż Lily lubi takie klimaty . Kiedyś taka nie była ... Zrobiłam jej po prostu przysługę , że z nią tu jestem .:
- Jeśli ci się nie podoba mogłaś zostać w domu ..- powiedziała gdy tylko usiadłyśmy przy barze .:
- Nie ... jest ,,dość fajnie .. - starałam się mówić na luzie . Siostra pokręciła tylko głową . Zamówiłyśmy sobie coś do picia . Lily oczywiście drinka . Było dużo osób z naszej nowej szkoły , ale również i inni , których pierwszy raz na oczy widzę . Nagle przede mną barman postawił drinka . Spojrzałam na Lily , która stuknęła swoim o mój . Uśmiechnęłam się lekko i wzięłam łyk . Smakował tak sobie , w końcu nie piję tak często , może dlatego mam słabą głowę . Skończyłam swój napój i razem z Lily poszłyśmy na parkiet potańczyć . Gdy tańczyłam już do trzeciej piosenki Lily gdzieś mi zniknęła , a ja poczułam dłonie na moich biodrach . Odwróciłam się i zobaczyłam dość przystojnego chłopaka o kręconych włosach . Uśmiechnął się do mnie , odwzajemniłam gest i zaczęliśmy tańczyć . Przetańczyliśmy dwie piosenki , po czym chłopak szybko wybiegł z klubu przepraszając . W ogóle mnie to nie zaskoczyło . "Czas poszukać Lily !" - pomyślałam i zaczęłam rozglądać się za dziewczyną . Nigdzie nie mogłam jej dotrzeć , ale w pewnym momencie .:
- Jess !? - odwróciłam się , a tam stała .:
- Emily ?! - przywitałyśmy się całuskiem w policzek .:
- Ty tutaj ? Wow , jestem w nie małym szoku .. - powiedziała rozglądając się po klubie .:
- A gdzie Lily ?
- Ooo wyszła zaczerpnąć świeżego powietrza . Idziemy po nią ? - zapytałam kierując się do wyjścia , ale poczułam , jak łapie mnie za rękę .:
- Daj spokój poradzi sobie ... Chodźmy do baru ! - uśmiechnęła się i pociągła mnie w przeciwnym kierunku . "Obyś miała rację .."
Oczami Lily.
Musiałam iść do łazienki  . Zrobiłam co chciałam . Chciałam właśnie wyjść z łazienki , kiedy jakiś koleś zagrodził mi wyjście i popchnął do jednej z kabin . Przekręcił kluczyk w drzwiach . Spojrzałam na niego wystraszona , a on złośliwie się uśmiechnął . Podchodził do mnie coraz bliżej , a ja odsuwałam się , ale na marne . Po chwili poczułam jego wstrętny dotyk na swoim ciele. Zaczęłam się szamotać , a on uderzył mnie w brzuch . Skuliłam się z bólu . "Czy to mój koniec ?" - pomyślałam , gdy próbował ściągnąć mi bluzkę . Łzy spływały po moich policzkach . Zaczął dobierać się do moich spodni , gdy jego telefon za wibrował .:
- Nie ruszaj się suko . - powiedział wkurzony i na chwilę wstał ."Nie myśl , że cię posłucham gnoju !" - i nie myśląc dłużej uderzyłam go w nos . Upadł . W jednej sekundzie przekręciłam kluczyk i wybiegłam na zewnątrz , krzycząc . Usłyszałam , jak ktoś się zbliża . Zamknęłam oczy , a ten ktoś chwytając mnie za biodra unosi do góry . Tak bardzo się boję ...
- Zostaw mnie !!! - krzyknęłam tak głośno , jak tylko umiałam . Ktoś przyłożył rękę do moich ust .:
- Ćśś .., jak nie chcesz wrócić do Bob'a to się zamknij . - powiedział to stanowczo , aczkolwiek łagodnie .:
- Skąd go znasz ? - zapytałam , gdy tylko postawił mnie na ziemi .:- I kim ty jesteś ? - dodałam poprawiając bluzkę ."Boże prawie zostałam zgwałcona , ale udało mi się uciec .."
- Często tu była . Spokojnie .. Nie skrzywdzę cię . - odparł wycierając moje łzy , a ja od razu spojrzałam w jego piękne oczy .:
- Dziękuję ... - powiedziałam i nie wiem dlaczego , ale go przytuliłam .:
- Nie dziękuj . Skąd wiesz , ze nie jestem taki sam ? - mruknął . Wtem zauważyłam , jak jego oczy pociemniały . Chciałam się odsunąć , ale chłopak złapał mnie za nadgarstki i już po chwili byłam za jego plecami . Wtedy właśnie zobaczyłam chłopaka , który próbował mnie zgwałcić .:
- Co tu się kurwa  dzieje ... Czemu ona jest z tobą , Sykes ? - zapytał wkurwiony .:
- Nie ładnie, nie ładnie .. - zaczął szatyn machając karcąco palcem ."Co on wyprawia ?!" - pomyślałam , gdy nagle wzrok Bob'a skrzyżował się z moim .:
- A ty suko co się ukrywasz ? Nie podobało ci się w łazience ? - zapytał kpiąco . Nie wytrzymała . Pobiegłam przed siebie do lasu . Mimo , że ten cały Sykes krzyczał bym wróciła , nie potrafiłam . Muzyka z klubu było cały czas słyszeć . Krzyki chłopaka ustały . Nagle usłyszałam krzyki . Zatrzymała się i rozejrzałam . Ciekawość wzięła górę nad strachem i ruszyłam w kierunku hałasu . Były one coraz to wyraźniejsze , aż z nie tak daleka zobaczyłam kilka postaci , byli to mężczyźni , postałam po posturze ciała . Nagle usłyszałam strzał .

Tak , strzał pistoletu . Wyjrzałam bardziej zza drzewa i dostrzegłam , że na ziemi leży dziewczyna ... 
- Boże  ! .. - zakryłam dłonią usta i zaczęłam się powoli wycofywać . Biegłam ile sił w nogach , gdy już byłam bliska wejścia do klubu , poczułam parę rąk oplatających mnie w talii . "Nie .. znowu to samo ?!" - pomyślałam . Stanęliśmy w miejscu . Odwrócił mnie twarzą do niego .  Bałam się , jak cholera , więc zamknęłam oczy .:
- A dokąd to piękna ? -  usłyszałam , a jego miętowy oddech uderzył w moją twarz .:
- Do śr...środka . - jęknęłam otwierając oczy i patrząc w jego zielone oczy , które intensywnie na mnie patrzyły .:
- Nie , pójdziesz ze mną . - wyszeptał , zanim pochylił się i pocałował róg moich ust . Pociągnął mnie w jakiś kierunku . Było ciemno .:
- Proszę poczekaj , ja ... muszę wracać . Tam jest moja siostra ! - błagałam , by mnie puścił , ale chłopaka wcale to nie ruszało . Dalej ciągnął mnie z ogromną siłą do przodu .:
- Słyszysz co do ciebie mówię ! - Kiedy dotarliśmy do jakiegoś samochodu , chłopak pchnął mnie na maskę i wtedy właśnie mogłam mu się lepiej przyjrzeć . To był ten sam chłopak co pomógł mi z Bob'em .:
- Mówiłem ci być tam nie szła ! - był wkurwiony ."Bardzo , bardzo wkurwiony .."
- No nie mów . Masz z tym coś wspólnego ? 
- Ohh kurwa przymknij się ! Próbuję ci , jakoś pomóc , a ty mnie jeszcze oskarżasz ! - zaakcentował każde słowo .:
- Wiesz ? Nie musisz .  dam sobie rade . - powiedziałam i chciałam go wyminąć , kiedy on chwycił mnie za nadgarstki . Jego oczy były ciemne , cały czas kipiał ze złości . Chciałam znów na niego nakrzyczeć , ale on przyłożył mi do ust , jakąś szmatkę i już po chwili odpłynęłam .
Oczami Jess .
- Ok , dziewczyny ja już się zbieram ! Pa ! - pożegnałam się i wyszłam z klubu . Nagle walnęłam się w czoło .:
- Nie ma Lily ! - zaczęłam panikować .:- Jak ja wrócę do domu ?!
- Hej , potrzebujesz pomocy ? - usłyszałam , na co od razu się odwróciłam . Parę kroków ode mnie stał ten sam chłopak , z którym tańczyłam . Obserwował mnie . Miał piękne zielone oczy  i ogólnie był dobrze zbudowany .:
- To , jak będzie ? - podszedł do mnie .:- A tak przy okazji Harry jestem .
- Jessica , ale mów mi Jess . - uśmiechnęłam się lekko . Mój wzrok powędrował na moje dłonie . W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam .:
- Siostra mnie zostawiła i nie mam , jak wrócić do domu ! - zsunęłam się po ścianie , o którą się opierałam . Po chwili poczułam , jak jest obok mnie. Podał mi rękę i swoim łagodnym głosem powiedział .:
- Chodź ....

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Prolog .


- Lily , proszę chcę tylko zerknąć . Ulegnij no !
- Jess , odpuść ok ... Od kiedy to cię kręci ? Chcę już iść i to teraz . - powiedziała stanowczo moja starsza o rok siostra .:
- To przez Marko ?
- Co ?
- Nie udawaj głupiej Lily . Widziałam, jak z nim rozmawiasz , a potem policzkujesz go . Co ci powiedział , ze się aż tak wkurzyłaś ?
- Nic konkretnego , ok ? Po prostu rozbolała mnie głowa i chcę stąd iść ..
- Powiedźmy , że ci wierzę . - posłałam siostrze lekki uśmiech .: - A mogę jeszcze chwilę zostać ? Wrócę z Emily .
- Dobra , ale zadzwoń . Chcę mieć pewność , że wyjdziesz i dotrzesz bezpiecznie do domu . - powiedziała wstając .:
- Ok, mamuśka tak zrobię ! - zaśmiałam się do niej , po czym pożegnałam się z nią , a po chwili dziewczyna opuściła imprezę .

Był mroźny styczniowy wieczór , a właściwie noc , kiedy to starsza ze sióstr Lily Collins . Ma dziewiętnaście lat , uczennica , jednej ze szkół w Londynie , nie należy to typu słodkich , poukładanych dziewczynek , jak jej młodsza siostra Jessica . Właśnie wraca sama z imprezy , na którą udała się ze swoją młodszą siostrą Jessicą Collins . Obie dziewczyny , zawsze trzymały się razem , ale od tragicznej śmierci ich rodziców Lily znaczącą oddala się od siostry . Ale przez pewnego chłopaka wszystko się zmieni . Namiesza w życiu Lily .

Co do drugie ze sióstr , chodzi tu o Jessice Collins . Jest przeciwieństwem siostry . Ma osiemnaście lat i również jest uczennicą , jednej ze szkół w Londynie . Diametralnie zmienia się po poznaniu tajemniczego chłopaka , który zaimponuje jej swoją osobą .

                           

- Kurwa , zawsze musisz mi przerwać ! Mogłeś chociaż raz zachować się , jak normalny człowiek .
- Uspokój się Zayn , jeszcze sobie nie poszła ...
- Jeszcze ?! Kurwa Harry , ona nie jest w twoim typie .
- Whoa ! Malik zwolnij ! Od kiedy wiesz , jakie dziewczyny mi się podobają ? 
- Od kiedy !!
- Ogarnij downa Malik . Jessica może jest trochę dziecinna , ale podoba się .. Może zostaniemy przyjaciółmi ?
- Przyjaźń damsko -męska !? Proszę cię Styles , nie rozśmieszaj mnie ...
- Mówię serio ... Odkąd zobaczyłem Jessice Collins ...

Harry Styles , zabicie człowiek to dla niego pryszcz . Nie interesuje go "miłość " , tylko zemsta . Niebezpieczny dwudziestolatek , chłopak z Londynu . Miejscowy gangster i zabójca . Kocha zapach krwi i broni . O niezwykłej urodzie , który lubi wykorzystywać urok osobisty w zdobyciu dziewczyny . Podczas imprezy zauważa w tłumie Jess , następne spotkania przerodzą się w coś więcej ? W coś czego się nie spodziewał ...

                                

- Jay , proszę cię !
- Nie ! Nathan opanuj się ... Nigdy więcej nie zobaczysz się z tą Collins , zrozumiałeś ? 
- Nie będziesz mi mówić co mam robić - krzyknął .:
- Owszem będę . Jestem twoim przyjacielem . Chyba nie chcesz by stała jej się krzywda ?
- Owszem nie chcę ! chłopak wycofał się i wybiegł z pokoju .: - Ale ją kocham ! 

Nathan Sykes , dwudziestojednoletni gangster/zabójca . Będzie nowym chłopakiem Lily , która nie będzie miała pojęcia kim tak naprawdę jest jej ukochany . Uważa go za wspaniałego chłopaka , a tak na prawdę ma on swój gang na terenie Londynu , który rywalizuje ze Styles'em .

                                   

- Znów się spotykamy Sykes . - powiedział Harry śmiejąc się złowieszczo .:
- Witaj Harry , a ty co ? Przychodzisz z ekipą ? Sam się bałeś ?
- A żebyś wiedział Nathan .Załatwmy to co mamy da załatwienia i już znikam ...
- Nie tak szybko .. - przerywa mu szatyn .:- O ile pamiętam twój przyjaciel próbował skrzywdzić Lily , a tego nie mogę puścić płazem .
- Od Zayn'a się odpieprz . Załatwmy to co jest między naszą dwójką . Wy znikacie z mojego terenu , a my zostawiamy wasze kumpla w spokoju i nie wydajemy go psom ....

***

- Sykes i Mcguiness we własnej osobie , nie możliwe .. Czego chcecie ? - Harry uśmiechnął się łobuzersko .:
- Tylko jedno Styles ... - chłopak wyciągnął z kieszeni duży pistolet . Oczy chłopaka otworzyły się szeroko , kiedy tylko ujrzał przy swojej głowie pistolet .:
- A więc . Nigdy więcej nie zbliżysz się do Lily i jej młodszej siostry Jess ! Zrozumiałeś ? 
- Nie .. - syknął .: - Nie będziesz mi rozkazywał , kurwa !
- Odpowiadaj , jak ja chcę ! 
- Tak . - wysyczał przez zaciśnięte zęby . Nathan gwałtownym ruchem wypuścił go ze swojego uchwytu i ruszył szybkim krokiem do wyjścia ze opuszczonego magazynu .:
- Tylko żadnych sztuczek Styles - powiedział na odchodne po czym opuścił magazyn .:
- Jesteś głupi , skoro myślisz , że cię posłucham ...- mruknął pod nosem i szyderczo się zaśmiał ....


                                    

- Kiedyś będziemy razem .. - te słowa brunetka usłyszałam koło ucha .:
- O czym ty mówisz Harry !? 
- Kiedyś na pewno będziesz moją żoną Jess ..
- Nigdy !
- Nigdy nie mów nigdy kochanie . - powiedział po czym pocałował ją delikatnie w jej malinowe usta .: - Aww zarumieniłaś się ..
- Nie mów tak do mnie i wcale się nie rumienię !
Oj rumienisz , rumienisz na mój widok . 
- Nie ... - Jess próbowała się wywinąć z sytuacji , ale nie udało jej się to .:
- Wmawiaj sobie . - powiedział , po czym złączył ich dłonie razem .

                                          

Czy różnica wieku zbliży tę czwórkę do siebie ? Czy Jessica i Harry będą w końcu parą ? Czy wojna między gangami kiedyś się skończy ? Jak zareaguje Lily na prawdziwe życie Nathana i ukochanego siostry ?