Oczami Jess .
- No więc ? Odpowiesz mi czy nie ? - podążałam za Lily w kierunku kuchni . "Właśnie wróciła z imprezy , ale nie zgadniecie z kim ?! Z , jakimś kolesiem . Ona ma chłopaka , a z innym się obściskuje na naszym podjeździe !"
- Może na początek .. Hej , gdzie mi wczoraj znikłaś ? - uśmiechnęła się sztucznie .:
- Nie zmieniaj tematu ! A z resztą nie mój problem . - zaczęłam siadając na blacie .:- Cześć . Ja ci znikłam ? To ty mi znikłaś , że nie mogłam cię znaleźć . Cały klub przeszukałam , a ciebie nigdzie nie było ! Wiesz , że się martwiłam .
- Przykro mi ... A , jak się bawiłaś ?
- Chyba za dużo wypiłam . - stwierdziłam .:
- Dlaczego ? - zapytała wsypując do dwóch kubków kawy .:
- Wiesz , nie miałam z kim wrócić do domu . więc zgodziłam się , by mnie taki jeden odwiózł . Nie patrz tak na mnie . Zaprosiłam go na kawę , a ten mi odmówił . - powiedziałam , a siostra pokręciła tylko głową .:
- Ohh , doprawdy ... Zaproponowałaś kawę ? - zapytała powstrzymując śmiech .:- Jesteś głodna ? - dodała .:
- Ha, ha , ha śmieszne wiesz . - powiedziałam ze śmiechem .:- Tak jestem , a co zrobisz ? - z ledwością usiadłam do stołu , a już przede mną stały kanapki z nutellą .:
- Jak było na imprezie , gdy nagle ci wyszłam ? - spytała siadając naprzeciwko mnie i zgarniając jedną z kanapek .:
- Hmm super , przetańczyłam z Emily prawie całą noc .
- Oo ! Spotkałaś Emily ... Ona jest taka szalona . - zaśmiała się , ale po chwili zamilkła . Wyglądało , jakby coś ją trapiło .:
- Ej , w porządku ?
- Co ? A tak , nie martw się . - odparła odnosząc talerz do zlewu .:
- Okey ... , ale na pewno wszystko w porządku Lily ? - wyglądała na przerażoną , a ja zaczynałam się martwić . Jest dla mnie wszystkim . Kocham ją ponad życie .:
- Tak , jestem po prostu zmęczona i chyba muszę się położyć .:
- Dobrze , nie naciskam . - uśmiechnęłam się .:
- Pójdę do siebie . - powiedziała i całując mnie w czoło skierowała się w stronę schodów . "Co ją martwi ? " - myślałam , kiedy moja komórka zaczęła wibrować . Spojrzałam na komórkę i po chwili odebrałam .:
- Halo ?
- Część Jess , tu Harry . Przeszkadzam ? - powiedział chłopak z drugiej strony słuchawki .:
- Pewnie , że nie . Coś się stało ?
- Nie , po prostu chciałem zapytać , jak ci się spało ?
- Ooo .. dziękuję dobrze . - odparłam lekko się uśmiechając .:
- Masz dziś czas ?
- Hmm nie za bardzo .. zaraz idę do centrum handlowego i ... - zaczęła, ale chłopak mi przerwał .:
- To świetnie się składa . Spotkajmy się na miejscu . Proszę nie daj się prosić i chodź ze mną na kawę . - "ahh ten jego głosik ."
- Ok , to do zobaczenia . - powiedziałam i się rozłączyłam.:
- Lily ! Ja wychodzę . - powiedziałam i wzięłam wszystko co potrzebne mi było do wyjścia . Wyszłam z domu . Jeszcze musiałam go zamknąć , bo zapewne siostra odsypiała . Lekkim krokiem udałam się do centrum handlowego . Będąc już tam kupiłam parę ciuszków i kiedy miałam już zamiar wchodzić do kawiarni , w której umówiłam się z chłopakiem doznałam szoku . Mianowicie Harry tam siedział , lecz nie sam , tylko z jakąś blondyną . "No nie zapraszam mnie , a potem jeszcze inną !!" Harry mnie zauważył . Odwróciłam się na pięcie i wyszłam z kawiarni .:
- Jess ! , Jessica , zaczekaj ! - krzyczał , na co ja zaczęłam biec . Wybiegłam z centrum handlowego i chciałam już zatrzymać jedną z taksówek , kiedy to poczułam dotyk na nadgarstku .:
- Jess , to nie tak , jak myślisz ? - powiedział . Zamrugałam oczami , by nie wybuchnąć płaczę .:
- A s..skąd wiesz co myślę ? - zaczęłam nie patrząc mu w twarz .:
- To dziewczyna mojego kumpla . Czekałem na ciebie , gdy ona przyszła pogadać .
- Ooo .. - wymsknęło mi się .:
- Czy masz ochotę wypić ze mną kawę , Jess ? - zapytał uroczo się przy tym uśmiechając .:
- Z chęcią . - powiedziałam , a Harry nie puszczając mojej dłoni zaprowadził nas do kawiarni .
Oczami Lily .
"Cholera , ale się wpakowałam !" - pomyślałam już setny raz siedząc w swoim pokoju na łóżku . Bawiłam się rąbkiem mojej koszuli . Próbując znaleźć cokolwiek - co odciągnęło by moje myśli od tego co wydarzyło się w tym lesie . Ten cały Nathan chyba myśli , ze jestem naiwna . Może mam tylko dziewiętnaście lat , ale nie jestem głupia ! - w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie . Wiem , ze jest w gangu i , że jest niebezpieczny .:
- Boże ! Zwariuję tu ! - wrzasnęłam nie kontrolując moje złości , ale na kogo tak na prawdę byłam zła ? Na niego , czy na siebie ? Pod wpływem złości uderzyłam ręką w lampkę nocną , przez co rozcięłam sobie dłoń .:
- Auł .. - jęknęłam cicho z bólu i zaczęłam szybko sprzątać rozrzucone szkło po ziemi . Nagle usłyszałam dzwonek od drzwi . Schodząc po schodach w duchu dziękowałam , że mnie teraz siostra nie widzi .:
- W końcu ! - Nathan przywitał się ze mną chodząc ot tak sobie do domu .:
- Co ty tu robisz ?
- Jak to co ? Sprawdzam co u mojej dziewczyny .
- Jasne ..- westchnęłam i weszłam do kuchni . "Jakiego ja mam pecha ! Próbowałam nie pokazywać chłopakowi , że jest coś nie tak , jednak na marne .... O losie !" Nathan zauważył , że miałam mały problem .:
- Wszystko w porządku ? - zapytał zbliżając się do mnie przez co oparłam się plecami o blat . Skinęłam głową , chowając prawą rękę za siebie .:
- Pokaż mi . - szepnął stanowczo . Pokręciłam głową , co było błędem , a może i nie .:
- Proszę . - pokazałam mu dłoń .:
- Nie powinno cię to interesować .. przestań . - powiedziałam cicho .:
- Gdyby mnie to nie obchodziło , nie zapytałbym. - uśmiechnął się tajemniczo .:- A z resztą jesteś moją dziewczyną i muszę o ciebie dbać .
- Naprawdę ? - zapytałam kpiąco .:
- Naprawdę . A teraz się zamknij . - odpowiedział i chwycił mnie za ramię , patrząc głęboko w oczy ."Czyżby szukał pozwolenia ? " Kiwnęłam głową i odwróciłam od niego wzrok , gdy tylko jego oczy powiększyły się na skutek tego co zobaczył . PO chwili poczułam , jak czubki jego palców pieściły delikatnie moją dłoń , jakby była czymś kruchym .:
- Kto ci to zrobił ? - zapytał , a jego oczy pociemniały .:
- Nikt . Stłukłam lampkę . - odparłam lekko .
- Auł .. - jęknęłam cicho z bólu i zaczęłam szybko sprzątać rozrzucone szkło po ziemi . Nagle usłyszałam dzwonek od drzwi . Schodząc po schodach w duchu dziękowałam , że mnie teraz siostra nie widzi .:
- W końcu ! - Nathan przywitał się ze mną chodząc ot tak sobie do domu .:
- Co ty tu robisz ?
- Jak to co ? Sprawdzam co u mojej dziewczyny .
- Jasne ..- westchnęłam i weszłam do kuchni . "Jakiego ja mam pecha ! Próbowałam nie pokazywać chłopakowi , że jest coś nie tak , jednak na marne .... O losie !" Nathan zauważył , że miałam mały problem .:
- Wszystko w porządku ? - zapytał zbliżając się do mnie przez co oparłam się plecami o blat . Skinęłam głową , chowając prawą rękę za siebie .:
- Pokaż mi . - szepnął stanowczo . Pokręciłam głową , co było błędem , a może i nie .:
- Proszę . - pokazałam mu dłoń .:
- Nie powinno cię to interesować .. przestań . - powiedziałam cicho .:
- Gdyby mnie to nie obchodziło , nie zapytałbym. - uśmiechnął się tajemniczo .:- A z resztą jesteś moją dziewczyną i muszę o ciebie dbać .
- Naprawdę ? - zapytałam kpiąco .:
- Naprawdę . A teraz się zamknij . - odpowiedział i chwycił mnie za ramię , patrząc głęboko w oczy ."Czyżby szukał pozwolenia ? " Kiwnęłam głową i odwróciłam od niego wzrok , gdy tylko jego oczy powiększyły się na skutek tego co zobaczył . PO chwili poczułam , jak czubki jego palców pieściły delikatnie moją dłoń , jakby była czymś kruchym .:
- Kto ci to zrobił ? - zapytał , a jego oczy pociemniały .:
- Nikt . Stłukłam lampkę . - odparłam lekko .
Oczami Nathana.
"Stłukła lampkę ?! Czy ona jest nie poważna ?!" Pokręciłem głową , jakby to był jedyny problem jaki miałem , nie było to oczywiście prawdą . Całe moje życie było jednym wielkim problemem . Byłem w złym
stanie i nie czuję się ani trochę dobrze. Trudno mi było naprawdę się
uśmiechnąć, mój uśmiech zawsze był fałszywy... byłem naprawdę
nieszczęśliwy. Nikt nie mógł zmienić tego co czuję. Potrzebowałem
prawdziwego cudu, który mógłby wszystko naprawić."A może ona to zmieni ? Jak na razie tylko mi przeszkadza , ale zobaczymy niebawem ."
- Nathan ? - usłyszałem . Po chwili zorientowałem się , że nadal trzymam jej dłoń .:
- Trzeba to opatrzyć . - prychnąłem .:
- No co ty ... - odpowiedziała i wzruszyła ramionami . Przeniosłem dłonie na jej talię , by po chwili unieść ją i posadzić na blacie .:
- Gdzie masz apteczkę ? - warknąłem sam nie wiedząc czemu jestem zły .:
- Pierwsza szafka , druga półka . - powiedziała cicho . Mając w ręku apteczkę stanąłem między jej nogami pieszcząc przelotnie palcami jej uda . Zadrżała , ale nie odezwała się słowem . Czyściłem jej ranę tak delikatnie , jak tylko potrafiłem . Poczułem , jak jej ciało przeszywa dreszcz . Uśmiechnęła się lekko .:
- Co ? - warknąłem ponownie kończąc owijanie rany bandażem .:
- Nie , nic . - odpowiedziała potrząsając głową .:
- Dawaj Lily , powiedz mi co się dzisiaj wydarzyło . - spojrzała na mnie po czym zamknęła oczy . Pochyliłem się nad nią i pocałowałem ją w czoło . Momentalnie otworzyła oczy .:
- Możesz mi powiedzieć .
- Cały czas mam to przed oczami ... - mruknęła i schowała twarz przytulając się do mojego torsu .:
- .. Nie mogę tego znieść !
Oczami Harrego .
- Miło było , co nie ? - posłałem Jess oczko , przepuszczając ją przez drzwi .:
- Pewnie .. - powiedziała tak nieśmiało , że aż ciarki przeszły przez moje ciało . Uśmiechnąłem się zadziornie . Ostatni raz spojrzałem w jej oczy i udaliśmy się do mojego auta . Nagle rozbrzmiał dźwięk mojej komórki . Na wyświetlaczu pojawił się dobrze mi znany numer .:
- Przepraszam , to pilne . - powiedziałem wręczając jej kluczyki od samochodu .:- Wejdź i poczekaj na mnie .- dodałem całując ją w policzek , przez co się zarumieniła .:
- Co ?!
- Josh , spieprzył robotę! - oznajmił Zayn na dzień dobry . W tle było słyszeć krzyki , co mogło oznaczać jedno , Josh dostawał za swoje .:
- Jak to spieprzył ! Ta KURWA mu uciekła ?! - zapytałem wkurwiony , kiedy skrócił mi mniej więcej o co chodzi .:
- Znacie już ją ? Z resztą poczekaj już tam jadę i mam nadzieję , że będzie jeszcze żył . - powiedziałem , po czym natychmiast się rozłączyłem . Wróciłem do dziewczyny i bez słowa odpaliłem silnik .
Wróciłam :) Mam nadzieje że spodoba wam się ten rozdział nie było mnie przez jakiś czas i wiem czy ten blog będe prowadzić na bieżąco bo zaczełam pisać nowy
Wróciłam :) Mam nadzieje że spodoba wam się ten rozdział nie było mnie przez jakiś czas i wiem czy ten blog będe prowadzić na bieżąco bo zaczełam pisać nowy
