Oczami Lily .
Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu .:- Auć ! - złapałam się za głowę ."Co ten debil mi zrobił ? " Spojrzałam na zegarek . Wybiła godzina 2 w nocy . Rozejrzałam się po pokoju , który okazał się dość ładnie urządzony . "Jak żyję , nigdy nie byłam w takim gównie ... , ale cóż zawsze musi być ten pierwszy raz , co nie ? " Pomimo , ze paliła się tylko mała lampka , która stała na stoliczku koło łóżka czułam , że nie jestem tu sama .
- Młody . To nowa z naszej budy . - wypalił nagle chłopak w kręconych włosach .:
- Co ty pieprzysz !? Przecież ty nie chodzisz do szkoły ! - spytał gbur . Wtedy doznałam olśnienia , skąd mogłam go kojarzyć . "To na niego wpadłam pierwszego dnia na korytarzy ! Nie możliwe ?!"
- To ty na mnie wpadłeś pierwszego dnia w szkole . - odparłam cicho , ale oni to usłyszeli .:
- Pamiętasz to ?! Wow .. - uśmiechnął się krzywo .:
- Tak , mam dobrą pamięć , wiesz ? - odparłam kpiąco z lekkim uśmiechem na ustach .:
- Dość tej gadki ! Skąd ją dokładnie znasz ?! - warknął chłopak . "Może jest tu szefem , czy kimś tam ..."
- Nathan , jak już ona sama mówiła wpadłem na nią pierwszego dnia szkoły . Jak miałem tam załatwić ... Coś tam załatwić . - odpowiedział spokojnie Loczek ."Ok , czyli chłopak o nazwisku Sykes ma na imię Nathan ."
- Cóż , to mi w niczym nie pomaga . Widziała za dużo . - odparł Nathan .:- Idziemy . - po tych słowach wyszli .:
- Tak na marginesie jestem Jay . - powiedział i posłał w moją stronę lekki uśmiech .
Oczami Jay'a.
"Kto by pomyślał , że taka ślicznotka wpadnie w takie bagno , jak to . Po jaką cholerę szła do tego lasu . Dlaczego zobaczyła gang Styles'a w akcji ?! Umrze ?! Znam Nathana i wiem do czego jest zdolny."
- Zamierzasz ją zabić ? - spytałem go .:
- Jeszcze nie wiem , ale coś na pewno zrobię . Ona nie może pisnąć ani słowa . - Między nami zapadła cisza . W kuchni można było usłyszeć kapanie wody z kranu .:
- Kurwa , kurwa ... - wybuchnął nagle Nathan .: - Do cholery , czemu jej nie zatrzymałem ! - zaczął kopać wszystko co stało w pobliżu jego nogi .:
- Uspokój się . - próbowałem go uspokoić .:
- Nie mów mi , żebym się uspokoił ! - warknął .:- Idę do niej . I lepiej , żeby nikt mi nie przeszkadzał . - kierował się w stronę schodów .:
- Co ty chcesz zrobić ? - zapytałem .:
- Pogadać sam na sam . - wszedł na schody i po chwili słyszeć było trzaśnięcie drzwiami .
Oczami Jess .
Samochód powoli zwalniał , a ja wyjrzałam za okno . Byłam koło domu . Harry zatrzymał się na podjeździe i pomógł mi wysiąść .:
- Dziękuję . - powiedziałam i popatrzyłam na niego . Skinął tylko głową .:- Może wejdziesz na kawę ? - zapytałam będąc koło drzwi . Uśmiechnął się przebiegle .:
- Niestety muszę odmówić , ale następnym razem wejdę .
Nic nie odpowiedziałam , tylko speszona nagłą propozycją z mojej strony szybko otworzyłam drzwi , weszłam do domu . Od razu skierowałam się do kuchni , po szklankę soku . Postanowiłam zobaczyć czy siostra wróciła już do domu . Mając szklankę w dłoni udałam się do jej pokoju .:
- hej siostra już jestem ! - powiedziałam wchodząc do pomieszczenie , ale żadnej odpowiedzi nie zyskałam .:
- Gdzie ty jesteś ? - zapytałam samą siebie i wyciągnęłam z kieszeni komórkę . Wykręciłam jej numer . Po chwili odezwała się poczta głosowa ."Ok , będziesz miała przechlapane , jak wrócisz !" Wróciłam na korytarz i udałam się do swojego pokoju . Rzuciłam swoją torebkę na łóżko , a buty w kąt . Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej parę luźnych ciuchów . Z nimi udałam się do łazienki .
Oczami Nathana.
Będąc na górze uchyliłem drzwi od pokoju , w którym aktualnie zajmowała dziewczyna . Zobaczyłem , jak przekłada nogę za okno .:
- Mhm . - zacząłem na co ona odwróciła głowę w moją stronę. Nie czekając dłużej podbiegłem do niej zatrzaskując drzwi . Zanim skoczyła złapałem ją w pasie .:
- Co ??! Puszczaj mnie !!! - zaczęła się drżeć . Złapałem ją za ręce i kazałem spojrzeć za okno .:
- Nigdy byś z tą nie uciekła . Popatrz . Cały dom jest zastawiony strażnikami . Gdziekolwiek się udasz , któryś z chłopaków będzie miał cię na oku . - Nie pozwoliłem jej dojść do słowa , gdyż ze złości popchnąłem ją na łóżko , po czym położyłem się na niej .:
- A teraz grzecznie mnie posłuchasz , jeśli chcesz jeszcze zobaczyć siostrę i resztę świata , zrozumiałaś suko ? - warknąłem wkurwiony .:
- Jeśli dobrze wnioskuję . To jesteś starszy ode mnie tylko dwa lata .. I nie życzę sobie byś się tak do mnie odnosił . - zaczęła swoje przedstawienie ."Co , czekaj !? Czy ona mi się przeciwstawia ?? "
- Przymknij się ! - warknąłem. :- Lepiej dla ciebie mała , jak mnie posłuchasz ! - Zamilkła , a mi o to właśnie chodziło .:
- Grzeczna dziewczynka . - złapałem ją za nadgarstki i położyłem nasze ręce na wysokości jej głowy . Przybliżyłem twarz bliżej niej i zacząłem składać delikatne pocałunki na jej szyi .:
- Nathan , proszę nie ... - zaczęła mnie błagać , lecz mnie to nie ruszało . Jedną ręką zacząłem zjeżdżać w dół . Zahaczyłem o jedną z jej piersi i schodziłem coraz niżej . Popatrzyłem w jej oczy , w których zauważyłem strach . Znów zacząłem całując jej szyję , tym razem agresywniej jednocześnie zsuwając powoli z niej spodnie . Zaczęła się wyrywać i wierzgać nogami .:
- Jeśli myślisz , że ci ulegnę to się mylisz !
- Przestań , dziwko .
Podskoczyła na dźwięk gumki swoich majtek. Mocno je naciągnąłem i puściłem , skutkiem czego uderzyły ją w jej zgrabny tyłeczek .:
- Podoba ci się , skarbie ? - zamruczałem jej do ucha .:- Ale czas na konkrety . Jak się nazywasz i co widziałaś ?
- Nie mów do mnie skarbie ! - powiedziała .:- A jak się nazywam ? Ciebie to nie powinno interesować ! ... Hmm nic konkretnego nie widziałam ...
- Ha ha mylisz się , Lily . Interesuje mnie wszystko , co dotyczy ciebie . - powiedziałem podnosząc jej koszulkę do góry .:
- Jeśli nie chcesz współpracować po dobroci , jestem zmuszony ... - tu przejechałem językiem po jej brzuchu .:- ...użyć tak zwany tortur .
- Co ??! Puszczaj mnie !! Chcę iść do domu ??! - zaczęła się wydzierać .:- Pomocy !!
- Uuu . Czyżbym wyczuwał dziewictwo ? - zapytałem ochrypniętym głosem .:
- Wal się ! - odsapnęła zawstydzona .
Oczami Lily .
Obserwowałam jego twarz , przez którą znów przebiegł ten zadziorny uśmiech . "Jego oczy bardzo mnie przyciągały .. , ale CO !! Lily ogarnij się !! On chce cię zabić ... Wiem , ze nikt mi tu nie pomoże . W końcu wszyscy pracują dla niego , nie ?" Zaczął muskać moje usta . Poczułam , jak wsuwa w nie język .:
- Nie .. - szepnęłam . Oderwał się delikatnie ode mnie i spojrzał w moje oczy .:
- Zrobię wszystko co chcesz , tylko przestań . - powiedziałam , a chłopak usiadł i bacznie mnie obserwował .:
- Wszystko ? Kusząca propozycja . - zaczął , gdy nagle wstał .:- Wstawaj . - dodał .:
- C.co ? - powiedziałam zdezorientowana , gość zaczyna mnie przerażać i to bardzo . PO paru sekundach stałam już na nogach .:
- Chodź . - powiedział i wyszedł z pokoju . Podążyłam za nim . Chwilę później byliśmy na korytarzu , jednak chłopak gdzieś mi zniknął .:
- I jeszcze mam czekać na niego , super ..- mruknęłam pod nosem , gdy Nathan wyłonił się zza rogu trzymający moją kurtkę .:
- Masz . - rzucił mi kurtkę , wziął kluczyki od auta z komody i wyszedł . "Zajefajnie , mam go gonić , jak jakiś piesek ?! "- pomyślałam będąc już na zewnątrz .:
- Gdzie ten debil ? - rozejrzałam się dookoła , ale nic . Zrezygnowana spuściłam głowę i głęboko westchnęłam . Nagle usłyszałam klakson . Odwróciłam się , a chłopak siedział sobie w samochodzie i bezczelnie się uśmiechał . Żeby GO , nie wkurzyć szybkim krokiem udałam się w stronę samochodu , a po chwili już w nim siedziałam . Byłam cicho .
- Nie .. - szepnęłam . Oderwał się delikatnie ode mnie i spojrzał w moje oczy .:
- Zrobię wszystko co chcesz , tylko przestań . - powiedziałam , a chłopak usiadł i bacznie mnie obserwował .:
- Wszystko ? Kusząca propozycja . - zaczął , gdy nagle wstał .:- Wstawaj . - dodał .:
- C.co ? - powiedziałam zdezorientowana , gość zaczyna mnie przerażać i to bardzo . PO paru sekundach stałam już na nogach .:
- Chodź . - powiedział i wyszedł z pokoju . Podążyłam za nim . Chwilę później byliśmy na korytarzu , jednak chłopak gdzieś mi zniknął .:
- I jeszcze mam czekać na niego , super ..- mruknęłam pod nosem , gdy Nathan wyłonił się zza rogu trzymający moją kurtkę .:
- Masz . - rzucił mi kurtkę , wziął kluczyki od auta z komody i wyszedł . "Zajefajnie , mam go gonić , jak jakiś piesek ?! "- pomyślałam będąc już na zewnątrz .:
- Gdzie ten debil ? - rozejrzałam się dookoła , ale nic . Zrezygnowana spuściłam głowę i głęboko westchnęłam . Nagle usłyszałam klakson . Odwróciłam się , a chłopak siedział sobie w samochodzie i bezczelnie się uśmiechał . Żeby GO , nie wkurzyć szybkim krokiem udałam się w stronę samochodu , a po chwili już w nim siedziałam . Byłam cicho .
Po 15 min auto powoli zwalniał , a ja wyjrzałam za okno . Byłam w domu , no teoretycznie prawie . Pojazd zatrzymał się , a ja mogłam wysiąść , jednak nie było mi to dane .:
- A ty dokąd ? Złożyłaś bardzo kuszącą propozycję i chcę z niej z korzystać . I obiecuję , że jej nie zmarnuję . - powiedział chwytając mnie za nadgarstek , przyciągając do siebie . Zamknęłam oczy ."Co on ode mnie chce ?!" Gdy chciałam mu odpowiedzieć , spojrzałam przed siebie , ale on był tak blisko . Stykaliśmy się nosami , a nasze spojrzenia się spotkały .:
- Będziesz moją kartą przetargową . - odparł i odarł moje policzki .:
- Kartą ..? -mruknęłam cicho .:
- Tak . Będzie na każde skinienie moje palca , rozumiesz ? - spytał zadziornie się przy tym uśmiechając .:
- Tak . - powiedziałam , a na jego twarzy pojawił się ten "seksowny" uśmieszek .:
- Wiedziałem , że się zgodzisz . - rzucił i brutalnie wbił się w moje usta . Zatraciłam się w tym pocałunku . Bądź , co bądź chłopak umie całować . Całował mnie aż do utraty tchu . Widząc to , Nathan odsunął się ode mnie , umożliwiając mi zaczerpnięcie powietrza .:
- Teraz pamiętaj jedno . zaczął .:
- ... - nie mogłam wydusić słowa , więc kiwnęłam głową .:
- Od dziś jesteś moja . - oznajmił i zaczął wędrować swoimi wargami po mojej szyi . Cicho jęknęłam z zadowolenia ."O boże !!!? Co ja wyprawiam ?
- Ale ja mam chłopaka ... - chłopak oderwał się od mojej szyi i posłał mi bezczelny uśmiech .:
- Zerwiesz z nim , a teraz leć bo siostrzyczka patrzy . Wychodząc nawet na niego nie spojrzałam , ale gdy chciałam zamknąć już drzwi , usłyszałam jego głos .:
- Do zobaczenia .
Nic nie odpowiedziałam , tylko szybko zamknęłam drzwi od auta i odeszłam . Weszłam do domu .:
- Co to miało być ?!! Kim on jest ?!! - usłyszałam od progu .