- Jess , odpuść ok ... Od kiedy to cię kręci ? Chcę już iść i to teraz . - powiedziała stanowczo moja starsza o rok siostra .:
- To przez Marko ?
- Co ?
- Nie udawaj głupiej Lily . Widziałam, jak z nim rozmawiasz , a potem policzkujesz go . Co ci powiedział , ze się aż tak wkurzyłaś ?
- Nic konkretnego , ok ? Po prostu rozbolała mnie głowa i chcę stąd iść ..
- Powiedźmy , że ci wierzę . - posłałam siostrze lekki uśmiech .: - A mogę jeszcze chwilę zostać ? Wrócę z Emily .
- Dobra , ale zadzwoń . Chcę mieć pewność , że wyjdziesz i dotrzesz bezpiecznie do domu . - powiedziała wstając .:
- Ok, mamuśka tak zrobię ! - zaśmiałam się do niej , po czym pożegnałam się z nią , a po chwili dziewczyna opuściła imprezę .
Był mroźny styczniowy wieczór , a właściwie noc , kiedy to starsza ze sióstr Lily Collins . Ma dziewiętnaście lat , uczennica , jednej ze szkół w Londynie , nie należy to typu słodkich , poukładanych dziewczynek , jak jej młodsza siostra Jessica . Właśnie wraca sama z imprezy , na którą udała się ze swoją młodszą siostrą Jessicą Collins . Obie dziewczyny , zawsze trzymały się razem , ale od tragicznej śmierci ich rodziców Lily znaczącą oddala się od siostry . Ale przez pewnego chłopaka wszystko się zmieni . Namiesza w życiu Lily .
Co do drugie ze sióstr , chodzi tu o Jessice Collins . Jest przeciwieństwem siostry . Ma osiemnaście lat i również jest uczennicą , jednej ze szkół w Londynie . Diametralnie zmienia się po poznaniu tajemniczego chłopaka , który zaimponuje jej swoją osobą .
- Kurwa , zawsze musisz mi przerwać ! Mogłeś chociaż raz zachować się , jak normalny człowiek .
- Uspokój się Zayn , jeszcze sobie nie poszła ...
- Jeszcze ?! Kurwa Harry , ona nie jest w twoim typie .
- Whoa ! Malik zwolnij ! Od kiedy wiesz , jakie dziewczyny mi się podobają ?
- Od kiedy !!
- Ogarnij downa Malik . Jessica może jest trochę dziecinna , ale podoba się .. Może zostaniemy przyjaciółmi ?
- Przyjaźń damsko -męska !? Proszę cię Styles , nie rozśmieszaj mnie ...
- Mówię serio ... Odkąd zobaczyłem Jessice Collins ...
Harry Styles , zabicie człowiek to dla niego pryszcz . Nie interesuje go "miłość " , tylko zemsta . Niebezpieczny dwudziestolatek , chłopak z Londynu . Miejscowy gangster i zabójca . Kocha zapach krwi i broni . O niezwykłej urodzie , który lubi wykorzystywać urok osobisty w zdobyciu dziewczyny . Podczas imprezy zauważa w tłumie Jess , następne spotkania przerodzą się w coś więcej ? W coś czego się nie spodziewał ...
- Jay , proszę cię !
- Nie ! Nathan opanuj się ... Nigdy więcej nie zobaczysz się z tą Collins , zrozumiałeś ?
- Nie będziesz mi mówić co mam robić - krzyknął .:
- Owszem będę . Jestem twoim przyjacielem . Chyba nie chcesz by stała jej się krzywda ?
- Owszem nie chcę ! chłopak wycofał się i wybiegł z pokoju .: - Ale ją kocham !
Nathan Sykes , dwudziestojednoletni gangster/zabójca . Będzie nowym chłopakiem Lily , która nie będzie miała pojęcia kim tak naprawdę jest jej ukochany . Uważa go za wspaniałego chłopaka , a tak na prawdę ma on swój gang na terenie Londynu , który rywalizuje ze Styles'em .
- Znów się spotykamy Sykes . - powiedział Harry śmiejąc się złowieszczo .:
- Witaj Harry , a ty co ? Przychodzisz z ekipą ? Sam się bałeś ?
- A żebyś wiedział Nathan .Załatwmy to co mamy da załatwienia i już znikam ...
- Nie tak szybko .. - przerywa mu szatyn .:- O ile pamiętam twój przyjaciel próbował skrzywdzić Lily , a tego nie mogę puścić płazem .
- Od Zayn'a się odpieprz . Załatwmy to co jest między naszą dwójką . Wy znikacie z mojego terenu , a my zostawiamy wasze kumpla w spokoju i nie wydajemy go psom ....
***
- Sykes i Mcguiness we własnej osobie , nie możliwe .. Czego chcecie ? - Harry uśmiechnął się łobuzersko .:
- Tylko jedno Styles ... - chłopak wyciągnął z kieszeni duży pistolet . Oczy chłopaka otworzyły się szeroko , kiedy tylko ujrzał przy swojej głowie pistolet .:
- A więc . Nigdy więcej nie zbliżysz się do Lily i jej młodszej siostry Jess ! Zrozumiałeś ?
- Nie .. - syknął .: - Nie będziesz mi rozkazywał , kurwa !
- Odpowiadaj , jak ja chcę !
- Tak . - wysyczał przez zaciśnięte zęby . Nathan gwałtownym ruchem wypuścił go ze swojego uchwytu i ruszył szybkim krokiem do wyjścia ze opuszczonego magazynu .:
- Tylko żadnych sztuczek Styles - powiedział na odchodne po czym opuścił magazyn .:
- Jesteś głupi , skoro myślisz , że cię posłucham ...- mruknął pod nosem i szyderczo się zaśmiał ....
- Kiedyś będziemy razem .. - te słowa brunetka usłyszałam koło ucha .:
- O czym ty mówisz Harry !?
- Kiedyś na pewno będziesz moją żoną Jess ..
- Nigdy !
- Nigdy nie mów nigdy kochanie . - powiedział po czym pocałował ją delikatnie w jej malinowe usta .: - Aww zarumieniłaś się ..
- Nie mów tak do mnie i wcale się nie rumienię !
Oj rumienisz , rumienisz na mój widok .
- Nie ... - Jess próbowała się wywinąć z sytuacji , ale nie udało jej się to .:
- Wmawiaj sobie . - powiedział , po czym złączył ich dłonie razem .
No to czekam na 1 rozdział! :)
OdpowiedzUsuńhehe ;p widzę że jednak dałaś sobie rady z opisami ;**
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo, bardzo mi się podoba! ;)
OdpowiedzUsuńJak na prolog to jest naprawdę świetne, aż mnie zżera ciekawość co dalej i jak to się wszystko zacznie ! :)